Polski rap znowu dostaje w kość. Tym razem w centrum uwagi znalazł się Rusina, a jego pogromcami zostali Maksymilian „Hazardzista” oraz Bary z White Widow. Ich wspólny numer to bezlitosna jatka, w której nie ma miejsca na subtelności – tylko konkretne ciosy poniżej pasa.

Utwór utrzymany jest w mrocznym, ciężkim drillu z trapowymi elementami. Bary przyniósł charakterystyczne, melodyjne flow z jadem, a Hazardzista dołożył swój chropowaty, uliczny styl pełen ryzyka i bezkompromisowości.

wersy z utworu:

Bary: „Rusina, siedziałeś na hype’ie jak na dmuchanym zamku Jedno mocniejsze dmuchnięcie i już leżysz na piachu, ziomku Mówiłeś, że będziesz wielki, a skończyłeś jako mem Def Jam patrzy i płacze, bo wydał kasę na zły investment” 

- Bary w tym wersie opowiada o tym jak kiedys trzymal z WW lecz nie na dlugo

Hazardzista: „Hazard wchodzę, wszystko na jedną kartę, nie ma odwrotu Ty grasz o lajki, a przegrywasz życie jak totalny debil, o co to? Ghostwritery piszą ci teksty, bo sam nie dasz rady Kariera jak Titanic – głośno zatonęła, zero nadziei, bracie”

- Maks uderza ze rusina nie pisze sam tekstow i jak stracil wszystko co ma 

Razem (refren): „Rusina tonie, tonie, nikt go nie ratuje Cała scena się śmieje, jak bardzo sam siebie zniszczył White Widow i Hazardzista – ekipa co nie odpuszcza Twój czas minął dawno, teraz tylko płaczesz w stories, frajerze!”

Co sprawia, że ten diss jest taki mocny?

Numer szybko zrobił furorę w polskim undergroundzie i na grupach rapowych. Wielu uważa go za jeden z najostrzejszych dissów ostatnich miesięcy.

Rusina na razie milczy… ale czy na długo?